Recenzja szydełka ADDI Swing
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Szydełek już trochę w swoim, nie tak długim, życiu przemacałam. Zaczynałam od starych szydełek C.F.I., które do dziś są moimi ulubionymi. Potem używałam tzw. czeszek. Już spory czas temu zaczęłam używać także grubych szydełek plastikowych i aluminiowych. Obecnie mam dość pokaźną kolekcję szydełek wszelkiej maści. Ale dopiero kilka tygodni do mojej kolekcji doszło szydełko ADDI.

Zaczęło się w sumie od tego, że przeszłam się do kilku pasmanterii stacjonarnych w celu obejrzenia tego szydełkowego cuda. No ale niestety, albo pasmanterie są tak słabo zaopatrzone, albo szydełka ADDI nie są jednak popularne. Zdziwienie sprzedających na samo hasło „szydełko profilowane” było ogromne. Postanowiłam poprzestać na poszukiwaniach w pasmanteriach i spróbować znaleźć w internecie.

Tak się szczęśliwie złożyło, że szydełko ADDI z linii Swing na próbę otrzymałam. 2,00mm wprost idealne, bo właśnie na takich grubościach włóczek i kordonków zazwyczaj pracuję.
Paczuszka przyszła, zaczęłam rozpakowywać. Wydobyłam opakowanie z szydełkiem ADDI. Pierwsze skojarzenie – wygląda jak szczoteczka do zębów. Śmiałam się nawet do Przemka, że w sumie takie to sama bym sobie zrobiła z jakiejś starej szczoteczki i przełamanego szydełka.

Zaczęłam szydełko oglądać. Kilka informacji, które można przeczytać na opakowaniu to między innymi kraj produkcji. Szydełko ADDI jest produkcji niemieckiej, długie na 16 cm. Na górze etykiety producent zaznaczył „Luksus dla dłoni”. No to koniecznie musiałam sprawdzić ten luksus. Ale zanim o moim testowaniu, kilka faktów o ADDI.

Czym szydełko ADDI się wyróżnia?

Sporo tutaj tych niesamowitych właściwości tego szydełka. Przede wszystkim sklepy oferujące te szydełka zachwalają i twierdzą, że:

  • nie męczą one dłoni
  • mają ergonomiczną rączkę, która ułatwia pracę
  • mają piękny, kolorowy design cieszący oko
  • charakteryzują się dobrą przyczepnością
  • mają idealnie gładką część metalową.

Wśród zalet króluje jednak ta, według której to szydełko jest po prostu cudem techniki i bez niego po prostu szydełkowanie jest niemożliwe. Cóż, sklepom chyba bardzo zależy na sprzedaży.

Rozmiary, kolory…

Szydełko ADDI dostaniemy w rozmiarach od 0,75 do 8,00 mm. Każda wielkość to określony kolor szydełka i tak:

  • 2,00 mm – niebieski
  • 2,50 mm – żółty
  • 3,00 mm – pomarańczowy
  • 3,25 mm – różowy
  • 3,50 mm – czerwony
  • 3,75 mm – turkusowy
  • 4,00 mm – zielony
  • 4,50 mm – kremowy
  • 5,00 mm – brązowy
  • 5,50 mm – jasny niebieski
  • 6,00 mm – granatowy
  • 7,00 mm – limonkowy
  • 8,00 mm – fioletowy

zaś szydełka w rozmiarach 0,5 – 1,75 mm mają kolory biało-czarny i kolorowa jest jedynie cyfra umieszczona na rączce.

Materiał wykonania, kształt

Szydełko składa się z plastikowej rączki z elementami gumowanymi oraz z aluminiowej części z haczykiem.

Specjalny kształt – wyprofilowana rączka ma zapewniać wspomniany luksus.

Cena i dostępność

Z dostępnością jest różnie. Jeśli znamy jakąś dobrze zaopatrzoną pasmanterię, to pewnie takie szydełko dostaniemy. Jeśli zaś sklepy stacjonarne nie dysponują ADDI w sprzedaży z łatwością znajdziemy te szydełka w sklepach internetowych. I tak poniżej tabela z porównaniem cen na dzień 31-07-2015.

sklep
internetowy
cena za sztukę
magicloop.com.pl 29,90 (rozmiary 2 – 3,5 mm),
31,20 (rozmiary 3,75 – 6,0 mm),
42,90 (rozmiary 7,0 i 8,0 mm)
epasmanteria.pl  27,98 (rozmiary 2,0 – 6,0 mm),
36,00 (rozmiary 0,5 – 1,75),
38,93  (rozmiar 7,0 i 8,0 mm)
e-dziewiarka.pl 29,90 (rozmiary  2,0 – 3,5 mm),
31,20 (rozmiary 3,75 – 5,0 mm),
37,00 (rozmiary 0,5 – 1,75 mm),
42,90 (rozmiary 5,5 – 8,0 mm)
twojapasmanteria.pl  od 29,90 do 42,90

Jak widać te szydełka do najtańszych nie należą. Średnio trzeba zapłacić 30 zł za szydełko. To dość sporo, tym bardziej, że w tej kwocie można zakupić kilka szydełek innych producentów.

Moja opinia

Szydełko ADDI 2,00 mm testowałam robiąc małą saszetkę na drobiazgi. Eh, strasznie długo trwała ta moja praca na tym szydełku. Nigdy nie byłam fanką szydełek z rączkami. Wolę szydełka proste takie jak metalowe ORIENT czy TULIP.
Moim zdaniem ta profilowana rączka niewiele daje. Nie odnotowałam jakiejś super różnicy, wręcz przeciwnie pracowało mi się na nim słabo. Może to kwestia tego, jak trzymam szydełko. Używając ADDI miałam wrażenie, że dopiero co uczę się sztuki szydełkowania, a robię to już przecież tyle lat.

Jednak największą wadą tego szydełka jest dla mnie długość metalowej części – trzonka, na który przeciągamy oczka. Może gdyby była ona tak ze 3 cm dłuższa pracowałoby mi się lepiej.

Według mnie ten luksus dla dłoni, którego podobno mamy doświadczyć, w tym przypadku jest tylko chwytem reklamowym. Jakieś to szydełko średnio poręczne dla mnie było.

Sama w sumie nie wiem jak je ocenić. Może praca z tym szydełkiem to kwestia przyzwyczajenia, ale mnie nie przekonuje. Sam design nie wystarczy. Są na pewno osoby, które tym szydełkiem są zachwycone i mają ich całą kolekcję. Ja jednak pozostanę postronna. Nie mogę tego szydełka ani polecić, ani definitywnie skreślić. Może jeszcze przyjdzie taki moment, że wyciągnę to szydełko i się z nim bardziej zaprzyjaźnię. Póki co odkładam je z mieszanymi uczuciami.