Znalezisko w stercie liści

Chyba niemal każdy dorosły, a zapewne każde dziecko zna kolczaste maleńkie zwierzątko, które dziś pragnę zaprezentować. Oczywiście, chodzi o jeżyka, który często na grafikach, w swojej kolczastej czuprynce niesie kolorowe listki lub jabłuszko. Jesień co prawda już za nami, jeżyki też już nie będą buszować po ogrodach, sprawiając radość milusińskim. Żeby jeżyk na dłużej został z nami, postanowiłam go stworzyć i udomowić. Pomysł ten spodobał się mojej córce, która śledziła moje poczynania, by potem dopominać się swojego udziału w dziele tworzenia.

1-jez1

Znaleziony tej jesieni jeżyk w stercie liści - zdjęcie ze zbiorów Kaliny

Na jeżowe sny...

Znalazłam w domu kawałek materiału typu shaggi, w którym od razu zobaczyłam igiełki jeża. Tkanina jest wprawdzie zielona, ale to jeż domowy, nasz własny, więc może być kolorowy i zaczarowany. Postanowiłam, że jeż będzie małą poduszką dla mojej córki. I w dodatku absolutnie nie kłującą!

Do zielonego materiału dobrałam brązową tkaninę, z której powstał spód jeża. Przygotowałam sobie wszystko i usiadłam do maszyny. Muszę powiedzieć, że kiedy widzę w materiale jakiś kształt, to w mgnieniu oka realizuję swój zamysł twórczy. Praca nad jeżem zajęła mi około 20 minut. Pospinałam sobie tkaniny prawymi stronami za pomocą szpilek, przeszyłam i gotowe. Po przekręceniu na drugą stronę zrobiłam oczy z guzików, nosek z czarnego pomponika i wąsy z dużego pompona w białym kolorze. Pozostało jeszcze wypełnić wnętrze jeżyka. Byłam w posiadaniu mikropuchu poliestrowego, który doskonale nadaje się do wypełniania wszelkiego rodzaju poduch. Po włożeniu wypełnienia do środka zaszyłam jeżyka. Córka dołożyła mu na kolce czerwone jabłuszko i od razu zabrała do swojego pokoju, gdzie dumnie zaległ na łóżeczku.

jeż

Gotowy, wąsaty jeż

Gotowy, wąsaty jeż

jeż

jeż

jeż

Ciasteczkowe ulepianki

Nie był to jednak koniec przygody z jeżem, bo kiedy tego samego dnia wycinałam cynamonowe ciasteczka z ciasta, Lilka postanowiła, że zrobi jeża. Tak jej się to stworzonko spodobało. Muszę przyznać, że całkiem nieźle sobie radzi z ręcznymi pracami to moje dziecię i jeż wyszedł całkiem sympatyczny. Na igły dostał oczywiście malutkie jabłuszko wycięte foremką do ciasteczek. Wyglądał wspaniale, pachniał wspaniale i niestety szybko zniknął, gdyż też wspaniale smakował.

jeżyk

Tak szybko został zjedzony, że to jedyne zdjęcia, jakie udało się zrobić cynamonowemu jeżykowi Lilki

jeż

jeż

I jeż tuż po upieczeniu

jeż

Smaczna przekąska

Po ogarnięciu wzrokiem naszej kuchni stwierdziłam, że w koszyczku na owoce mamy kilka gruszek, które kształtem przypominają jeża. Kontynuując więc kuchenne zabawy, zaproponowałam Lilce zrobienie jeszcze jednego jeża, również jadalnego.

Obrałam kawałek gruszki od ogonka, z resztą córka poradziła sobie sama. Nabijała na wykałaczki rodzynki, które stały się potem kolcami naszego jeża. Oczka zrobiła ze srebrnych cukrowych perełek, a nosek z czekoladowej łezki. Kiedy już kolce były gotowe, umieściła je na gruszce. I jeż prezentował się wspaniale. Miło było popatrzeć, jaka była po tej pracy dumna i z jakim apetytem potem spałaszowała samodzielnie wykonanego jeża.

1-jez

Lilka i gruszkowo-rodzynkowy jeż

Przeglądając strony KTM-u z radością zobaczyłam nowe wyzwanie, którego wdzięcznym tematem jest właśnie JEŻ. Niech i nasze jeże dołączą do tego zacnego grona.

animals-in-autumn-12__880