Zaspane wyzwanie

Niedawno, bo dokładnie w święta Wielkanocne, pojawiło się w naszym domu coś, na punkcie czego moja córka wprost oszalała z radości. Mianowicie, Wielkanocny Zajączek (w postaci Cioci, zarazem Mamy Chrzestnej) przytaszczył do domu ogromne pudlisko.

Małe, błyszczące oczka Lilki z niecierpliwością zerkały na karton, by w końcu rozszerzyć się do niewiarygodnych rozmiarów. Usteczka rozchyliły się w ogromnym uśmiechu, by wydać odgłosy radości. Niecierpliwe rączki, nie mogły utrzymać się wzdłuż ciała. I nagle kulminacyjny moment, karton został otwarty i oczom wszystkich ukazał się przecudny domek dla lalek Lego Scala.

Chyba każda mała dziewczynka krzyknęłaby z radości na jego widok, skoro nawet ja krzyknęłam…! Piękne wnętrze, wyposażone w małe mebelki i miniaturowe przedmioty codziennego użytku oraz czteroosobowa rodzinka zapewniły Lilce zabawę na długie godziny.

Muszę przyznać, że domek stał się dla mnie ogromną inspiracją. Jako dziecko często szyłam miniaturowe ubranka dla lalek. Miałam też swój domek, tyle, że z kartonu. Niestety nie był on zbyt trwały, jednakże śliczny. W czasach mojego dzieciństwa nie dysponowało się tak wieloma materiałami , jak teraz. Pomimo to, mama z pomocą moich starszych sióstr urządziły go wyśmienicie. Tapetowane pomieszczenia, maleńkie mebelki, komódki z pudełek po zapałkach, misternie uszyte firanki i zasłonki w okienkach. To wszystko sprawiało, że zabawa mogła trwać w nieskończoność. Nie brakowało też poduszeczek i kołderek oraz innych tekstyliów typu serwetki, chodniczki dla laleczek. Moja siostra niestety nie widziała mojego domku, ponieważ dzieli nas 11 lat, a w moich czasach fotografie robiło się tylko na wyjątkowe okazje. Nikt nawet nie pomyślał, jak cenne byłyby to dziś wspomnienia.

Tak czy inaczej za sprawą domku Lego Scala cofnęłyśmy się z siostrą do czasów dzieciństwa. Mając trochę więcej doświadczenia w posługiwaniu się swoimi dłońmi, narzędziami i materiałami kreatywnymi, których jest teraz cała masa, staramy się tworzyć dla Lilki różne drobiazgi. Wielowarstwowe, falbaniaste sukienki, płaszczyki, spodenki szyte lub wykonane szydełkiem cieszą oko. Kiedy szafa lalek została już zapełniona modnymi strojami, córka przyniosła mi łóżko z domku i poprosiła o pościel dla lalek. Zgodziłam się na jej wykonanie.

Jak uszyć pościel dla lalek?

Łóżeczko z domku ma wymiary 24x16cm. Wyszukałam kawałek pięknej satyny w kolorze zielono – żółtym, zielonkawą organzę i kawałek wypełnienia. Zabrałam się do dzieła.

Wypełnienie wycięłam w wymiarze 24x16cm, zaś satynę 49x17cm. Przykładając do jednej połowy satyny wypełnienie przepikowałam je w romby. Wyszyłam delikatne małe listki ozdobione cekinkami i koralikami na pikowaniu. Następnie z organzy zrobiłam falbankę, którą przyszyłam do kołderki. Całość zszyłam i gotowe.

Do kołderki powstała jeszcze malutka poduszeczka.

Pościel i jej nowa lalkowa właścicielka

Pościel i jej nowa lalkowa właścicielka

DSCN0021

Po zakończonej pracy pokazałam pościel córce do akceptacji. Niesamowite jest zobaczyć taką spontaniczność i radość patrząc na swoje dziecko. Jej reakcja powiedziała mi, że produkt został „kupiony” w 100%. Kolejny raz w moim przypadku sprawdza się powiedzenie, że „chcieć - to znaczy móc”, bo czego się nie robi dla małej istoty, którą się bezgranicznie kocha.

Myślę, że to nie ostatni wytwór, który zostanie umieszczony w domku lalek. Zapewne i ciocia Lilki przyłoży swoją rękę do jego wyposażenia. Mam nadzieję, że pościel dla lalek świetnie odnajdzie się w „Zaspanym” wyzwaniu KTM.

kompozycja_2

A na koniec oczywiście zdjęcia pościeli i jej zaspanej właścicielki.

DSCN0013

DSCN0014-1

DSCN0015

DSCN0019

DSCN0020

DSCN0022

  • Emilia

    Piękna pościel, jak z królewskiego pałacu.

    • Dziękujemy za miłe słowa 🙂