Rozsrebrzony ogród

Minęło wiele czasu, kiedy ostatni raz robiłam wpis na naszym blogu. Rozproszyło mnie milion codziennych spraw, a uciekający bardzo szybko czas, również okazał się nie być sprzymierzeńcem. Dziś, korzystając z wolnej chwilki, usiadłam przed monitorem komputera, żeby napisać coś, czym zasygnalizuję swoją obecność tutaj. Postaram się dokonywać wpisów częściej, takie mam postanowienie. Nie chce przecież zawieść tych z Was, którzy systematycznie śledzą nasze rękodzielnicze poczynania.

Dwa dni temu, sprzątając w kuchni, wpadł mi w ręce pucharek do lodów. Próbowałam go gdzieś upchnąć do szafki, ale wszędzie mi przeszkadzał. Wreszcie zrezygnowana zostawiłam go na blacie szafki i tak sobie stał, aż znalazłam na niego inne rozwiązanie, niż te, które spełniał dotychczas. Na dworze właśnie zaczynał padać śnieg, piękny gruby i rozsrebrzony delikatnym mrozem. Pomyślałam, iż miło by było w taką mroźną pogodę ogrzać się a jednocześnie uchwycić całe piękno takiej zimowej scenerii.
Przez kuchenne okno patrzyłam na pokryty śniegiem ogród sąsiadów. Sosnowe gałązki srebrzyły się od mrozu. Otulone słomą, niczym ciepłą kurteczką róże, zdawały się być obojętne na całe zimowe otoczenie, tylko bałwanek ulepiony przez dzieci był dumny, że „jest panem” posesji.

Obserwacje tego zimowego obrazka skłoniły mnie do próby stworzenia swojego małego ogródka, który pomimo, że biały i śnieżny będzie emanował ciepłem. I tak zapadła decyzja, że spróbuje zrobić świeczkę.

Do wykonania mojej śnieżnej świeczuszki, użyłam:

  • pucharka na lody – w moim przypadku przeźroczysty plastik,
  • wosku w kolorze bieli,
  • knota do świecy,
  • elementów dekoracyjnych: patyczki do lodów, kawałek sztucznego igliwia, kamyczki w kolorach bieli i błękitu, pomponiki i druciki chenille, cekiny śnieżynki, koraliki – duży i owalny, sznurek, słoma,
  • lakieru ze srebrnym brokatem,
  • kleju magicznego.

Biały wosk włożyłam do rondelka i na bardzo małym ogniu podgrzałam go do rozpuszczenia. Na knot nawlekłam duży koralik, który miał za zadanie utrzymać go w pozycji pionowej. Z patyczków po lodach wykonałam mały płotek. Pomponiki i patyczki chenille posłużyły do stworzenia bałwanka. Oczy i uśmiech powstały z cekinów. Malutką wiązkę słomy przewiązałam sznurkiem - chochoł był gotowy.
Wszystkie elementy były już przygotowane, więc umieściłam koralik, do którego przytwierdzony był knot w pucharku. Powoli wlewałam do pucharka zastygający już wosk na pożądaną wysokość. Kiedy wosk zaczynał zmieniać swą konsystencję, zaaranżowałam przestrzeń mojego małego zimowego ogródka. Pierwszy stanął płotek, przy którym dumnie rozłożyła swoje gałązki sosenka. Chochoł szczelnie otulił krzak róży rosnącej tuż obok swej zielonej towarzyszki. Szczęśliwy bałwanek dumnie stanął w przeciwległej części śnieżnej miniatury. Kamyczkowe zaspy nadały kolorytu całości, a srebro brokatu i cekinowych śnieżynek oznajmiały, iż gości tu mróz. Moja córka na płotku umieściła jeszcze wiaderko, może to w nadziei na szybkie nadejście lata…?

zimowyogrod1

Może moja świeczka nie jest kunsztem artystycznego poczynania, jednak budzi we mnie wiele emocji. Jest czymś na granicy dwóch sprzeczności ciepła i zimna.

zimowyogrod3

Może dla kogoś będzie stanowić inspiracje do innych działań, może w kimś wzbudzi równie ciekawe emocje co we mnie? Taką mam nadzieję.

zimowyogrod2zimowyogrod4
Postanowiłam zgłosić mój mały „Rozsrebrzony ogród” do cyklicznego wyzwania KTM-u „Zimowy ogród”.

Garten-Winter_Fruechte_Beeren_Samen

  • Ciekawy pomysł na ozdobną świeczkę! 🙂 Podoba mi się, w szczególności miniaturowa choinka i to wiaderko na płocie 😀 Super pomył!

    • Dziękujemy serdecznie za miłe słowa 🙂

  • Ella Zajac

    Jak fajnie, ze piszesz znowu i dolaczylas do naszych wyzwan. Piekny ogrod przygotowalas… Pozdrawiam!

    • Czasami szkoda, że doby nie da się rozciągnąć, ale mamy nadzieję, że posty w końcu zaczną się ukazywać regularnie 🙂
      Pozdrawiamy!