Nowe życie butelki

,,Rodzinę założyć to nie to sa­mo, co bu­telkę otworzyć''

Zaczęłam dziś cytatem, który ma w sobie prawdę. Jednak, aby nie było tak poważnie i patetycznie zadałam sobie pytanie: Co zrobić ze starej, szklanej butelki w ciekawym kształcie?

A może by tak wazon?

Tak! Taki właśnie pomysł przyszedł mi do głowy podczas sobotniego sprzątania na strychu. To właśnie na strychu podczas porządków znalazłam karton z obłożonymi w kartki z gazet butelkami. Bardzo ciekawe kształty i przeróżne wymiary mają owe butelki. Od małych pękatych, poprzez średniej wielkości aż do bardzo smukłych i wąskich.

Butelki i słoiki - zdjęcie www.eko-sztuka-pakowania.pl

Jakiś czas myślałam, jak najlepiej będzie zagospodarować te nowe "zdobycze" i przypomniało mi się, że brakuje mi wazonu typowo na 1-3 kwiaty, na przykład róże, eustomy czy gerbery, które bardzo lubię. Wiadomo, taka zwykła butelka prócz ciekawego kształtu nie ma w sobie nic więcej. Może gdyby była jakoś barwiona lub miała jakieś oryginalne tłoczenia, ale ta która wydała mi się odpowiednia na wazon była zwyczajna, a jej jedyną naprawdę mocno pozytywną stroną był kształt.

W sumie nie pamiętam, żebym widziała wcześniej taką butelkę. Szeroka na spodzie, potem nieco zwężona, znów się mocno rozszerza, aby delikatnie i stopniowo zawężać się ku górze. Przy samym gwincie jeszcze raz się rozszerza - tak tworzy się na jej krańcu obrączka. Od razu ta butelka przypadła mi do gustu. Postanowiłam, że właśnie ten kształt będę się starała jak najbardziej podkreślić  tworząc mój nowy wazon.

Długi czas nie mogłam się zdecydować, jaką metodą ozdobić butelkę i w końcu wpadłam na pomysł. W końcu czemu by nie użyć kordonka? I tak się stało.

Do wykonania wazonu naszykowałam:

  • szybkoschnący klej uniwersalny,
  • kordonek DMC z serii Perta kolor ecru,
  • nożyczki,
  • szydełko nr 6.

Użyte przeze mnie szydełko nr 6

Przygotowałam kordonek DMC z serii Petra w kolorze ecru, miałam akurat napoczęty motek 100g i przewracał mi się w kufrze. Na samym początku butelkę posmarowałam szybkoschnącym klejem, który nie pozostawia śladów (oczywiście zrobiłam to, po dokładnym umyciu butelki z kurzu i osuszeniu). Na posmarowane klejem miejsca nawijałam równiutko kordonek, nić przy nici, tak aby na siebie nie zachodziły. Dzięki temu zabiegowi, później po obrzuceniu całej butelki szydełkowym wzorem, między ażurami butelka będzie nieprzeźroczysta, zaś w miejscach gdzie pod spodem nie będzie nawiniętego kordonka będą miejsca przeźroczyste - czyli widoczne będą ścianki mojej butelki.

Gdy już skończyłam nawijanie i butelka wyschła zaczęłam obrabiać zaczynając od dołu. Najpierw zwyczajnie zaczęłam od łańcuszka, który zamknęłam oczkiem ścisłym i dziergałam do momentu uzyskania małej okrągłej serwetki o takiej średnicy jak dno butelki. Wtedy dno butelki posmarowałam klejem szybkoschnącym i równo przykleiłam wydziergany okrąg, tak aby znajdował się idealnie na osi butelki. Dlaczego tak zrobiłam? Dzięki temu mogłam dalej obrabiać butelkę odejmując lub dokładając odpowiednio oczka, a całość mi się nie przesuwała, właśnie przez podklejenie części dolnej.

Spód butelki

Wzór powstawał w trakcie tworzenia, nie był więc zbyt wymyślny, choć w tym momencie stanowiło to plus, gdyż wymyślny wzór mógłby przytłumić kształt butelki, który ewidentnie jest tu walorem i przecież zależało mi na jego podkreśleniu. Zakończyłam obrabianie butelki równo z końcem jej gwintu.

Wykończenie butelki zakończyłam równo z jej gwintem

Efekt? Wyszło naprawdę elegancko - może z powodu wybranego koloru, może kształtu, a może prostoty tkwiącej w całości. Nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, jednak mój nowy wazon bardzo przypadł mi do gustu.

I jeszcze jedno, czy wazon dekorowany kordonkiem to funkcjonalny projekt? Według mnie jak najbardziej tak. Po pierwsze można w nim trzymać kwiaty suszone, jak i kwiaty cięte - bo w środku jest szklany, więc nie przecieknie.  Po drugie, wiadoma rzecz, że gdy nalewamy wodę do wazonu czasami zdarza się, że woda pocieknie po ściance. Sprawdziłam - wysycha i nie widać żadnych zacieków. Po trzecie śmiało można taki wazon prać. Oczywiście nie mówię o wkładaniu do automatu, bo tego mogłoby szkło w kontakcie z bębnem pralki nie przeżyć, ale za to pranie ręczne wazon jak najbardziej znosi dzielnie. Co do kleju, nie zaobserwowałam aby coś się odkleiło, choć wody nie oszczędzałam przy sprawdzaniu odporności poszycia wazonu.

Końcowy efekt szydełkowej butelki

Z czystym sumieniem mogę polecić taki wazon jako niepowtarzalny dodatek dekoracyjny.

 

  • meggi

    Śliczna butelka

  • Andziak

    Elegancki dodatek. Ślicznie 🙂

  • bietka

    Super! Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy zwłaszcza te z szydełkowymi wyrobami.